Lista piosenek

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smut. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smut. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 listopada 2016

Możemy przetestować moje nowe łóżko?

skoro już was zachęciłam tytułem tooo
enjooy!!!! wracam do was ludzie cnie
troszkę się pozmieniało /czytajcie: bardzo/ i się porobiło, więc noXDXD blog oficjalnie znika z anteny soł, ale don't worry, zaczęłam bawić się wattpadem na którym tylko czytałam, więc może warto tam zajrzeć, bo why not? /kurcze, nie wiem czemu używam angielskiego soł/ ziomyyy, nie martwcie się, albo może się martwcie (?) bo mój styl pisania raczej się polepszył /możecie się cieszyć/ a za tym idzie to, że się zmienił /więc jak lubiliście mój stary styl, to cri/ no ale głównie chodzi o sam fakt mojego comebacku, bo ładnie się rozwinęłam i z kraba stałam się rakiem, czyli nie jest źle cnie. miłość to miłość, rodziną zawsze będziemy, tylko od teraz taką wattpadową rodzinką hihi dajcie mi szanse, nie skreślajcie mnie i wejdźcie na tego raka z dołu cnie, możecie mi już dawać miłość ziomki


piątek, 17 czerwca 2016

Drink, fuck, talk, cry-Jikook

Drink Jeongguk upił kilka łyków alkoholu. Nie czuł umiaru. Był najebany w trzy dupy, ale jednak mógł wypić jeszcze więcej. Jiminie jednak tylko na niego spoglądał. Oboje są wolni, więc nie zamierzał mu kazać przestać. Tak, taką umowę zawarli. Łączy ich tylko seks. No cóż, Jimin nie mógł się w nim zakochać, choć sam już powoli czuł, że on tak nie potrafi, ale czemu Jeongguk tak się schlał? Bo zrozumiał, że on właśnie się zakochał... Nie trułby się wódką, gdyby nie fakt, że zakochał się w chłopaku, który jest tylko do pieprzenia. Ta myśl rozsadzała Jeonga od środka. Czuł się obojętny dla Parka. Ostatnio nawet przeprowadził ,,mały" eksperyment. Przespał się w ich wspólnej sypialni z jakimś dupkiem ze szkoły, a Jimin tylko idiotycznie przeprosił, że im przeszkodził. Powinien w tamtej chwili rozpętać wojnę. Cisza jest jeszcze gorsza niż krzyki, więc chciał, aby Jimin zrobił awanturę, ale tak się jednak nie stało. Tak naprawdę w tamtej chwili Rudzielca rozpieprzało ze złości, poczuł ból w klatce piersiowej, kiedy zobaczył ten odrażający widok. Jego Jeongguk.... Nie, nie jego. Jeongguk nigdy nie był jego i nie będzie. Tak mówił do siebie starszy. Teraz oboje muszą przez swoją głupotę cierpieć. Jimin mało wypił. Nie chciał się spijać, aby mieć na oku poczynania młodszego. Nie chciał go zgubić z pola widzenia i chciał mieć pewność, że ten jest bezpieczny. W końcu Jeongguk powiedział te zbawienne ,,Jimin. Wróćmy już." Lekko speszyło go tylko to, że ,,jego skarb" nie nazwał go ,,hyung". fuck W mieszkaniu Jeongguk nie miał zamiaru się bawić. Zerwał z chłopaka elegancką koszulę i rzucił go na blat. Podniósł go i ścisnął jego pośladki. Jiminowi to nie odpowiadało. Taki schlany Kookie miał go przelecieć? No ale cóż... Przegrał walkę ze sobą i pozwolił mu działać. Jeongguk zdjął natychmiastowo swoje i jego spodnie wraz z bokserkami całując obojczyki Jimina. Później językiem pieścił jego szyję. Choć chłopiec był typem osoby, która lubiła jak to Jimin jest na górze tak samo, jak lubił długą i romantyczną grę wstępną, to tym razem jako napalony i upity ze złamanym sercem chłopak wszedł od razu do wnętrza Parka. Tak bez ostrzeżenia, bez pobawienia się męskością hyunga. Nic. Po prostu wszedł na SUCHO w swojego partnera łóżkowego. Rudzielec krzyczał, a widząc, że Jeongguk nie pobawił się nawet w wolne ruchy i od razu poruszał się naprawdę szybko w jego wnętrzu to wtedy nawet piszczał. Zdzierał głos, a ból był niedopisania. Nie czuł ani grama przyjemności, co było aż niewiarygodne, bo Jeongguk ogółem był najlepszym kochankiem na świecie. Jimin miał ochotę uciec, miał żal do siebie, że dał się przeruchać dzieciakowi i to tak ostro. Pchnięcia były intensywniejsze i jeszcze bardziej rozrywały starszego. Chciał czuć przyjemność, bo za tym bólem na pewno gdzieś się kryła, ale nawet niedane było mu jej szukać, bo łzy okryły jego oczy. Po chwili Jeongguk trafił. Tak, trafił w miejsce tak długo oczekiwane przez Parka. Po kilku pchnięciach rudzielec czuł tylko falę przyjemności. W końcu doszli, oboje. Może w innym czasie, ale ważne, że doznali spełnienia. Park wiedział jedno — Nie chce już nigdy być na dole, zwłaszcza z tak napalonym chłopakiem. Nigdy. talk -Hyung. Musimy porozmawiać...-szepnął niepewnie Jeongguk. Jimin uniósł ze zdziwienia brew, ale po chwili przysiadł się na kanapę do chłopaka. -Co chcesz? Brzmiałeś poważnie. Coś się stało? -Jak wygląda nasza relacja?-spytał, bawiąc się swoimi palcami i nie utrzymując kontaktu wzrokowego. ChimChim był zmieszany tym pytaniem. Sam już naprawdę nie miał pojęcia, jak wygląda ich relacja. Nie wiedział, co czuje młodszy i nie miał pojęcia, co on sam czuje. Był zagubiony. Z chęcią by odpowiedział ,,Nasza relacja, to miłość." ale to mógłby być błąd, który odstraszy tego słodkiego chłopaczka. Więc powiedział to, co ustalili rok temu. -Nasza relacja, to czysty seks. Taki bez zobowiązań.-odpowiedział, ale czuł, że jego głos drży. Tak bardzo nie chciał tego mówić, ale już za późno. W oczach Jeongguka, zebrały się łzy, aby nie wyszły na światło dzienne, chłopak złożył usta w wąską linię i odchylił głowę do góry. Ta reakcja lekko zgubiła starszego. Nie miał pojęcia, co czuje młodszy, bo ten świetnie ukrywał uczucia. Wiedział jednak, że pod tą kamienną twarzą jest gdzieś daleko mały chłopczyk. -Co do mnie czujesz?-powiedział i w międzyczasie modlił się, aby jego głos się nie załamał. -C-Co czuję? Sam nie wiem... Czuję...-nie dokończył, bo jego wypowiedź została przerwana przez głos młodszego. -Co byś zrobił, gdybyś zobaczył mnie, jak całuje się z innym chłopakiem? -Zabiłbym dupka.-pomyślał. -Zaakceptowałbym to. Przecież na tym nasza relacje polega.-jego głos był tak bardzo przekonujący, że Jimin skarcił się w myślach za to. Czemu jego język nie chciał współgrać z sercem? Nienawidził siebie za to. Czemu tak to musi wyglądać? Sam nie miał pojęcia, skąd te pytania z ust młodszego. -Dobrze. Jak to tak wygląda, to...-powiedział cicho i spuścił bardzo nisko głowę.-Pozwól mi na ostatnie pytanie. Jimin chciał płakać, zapaść się pod ziemię i już nigdy stamtąd nie wychodzić. -Pamiętasz, co dokładnie zawierała umowa? -Seks bez zobowiązań. Każdy może znaleźć partnera, a umowa nadal trwa...-chciał dalej wymieniać, ale jego wypowiedź znów nie mogła być dokończona. -Nie to. Moment, w którym kończy się umowa. -Nie rozumiem, do czego zmierzasz. Możesz mi to wyjaśnić?-spytał niepewnie.
-Muszę się czegoś dowiedzieć. Muszę być pewien swoich uczuć i twoich. Po prostu odpowiedz.... Proszę... 
-Jeśli któryś z nas...-przerwał, znając tę okropną formułkę.-się w sobie zakocha, umowa zostaje przerwana... 
-W takim razie to koniec. Musimy to skończyć... 
Jimin był naprawdę idiotą, bo nie rozumiał, o co mu chodzi, jakby zapomniał swojej wcześniejszej wypowiedzi.
 -C-Czemu? 
-Hyung...-wyszeptał, klepnął w swoje kolana i szybko wstał z wymuszonym uśmiechem.
-Dobrze się z tobą ,,pracowało" Park Jimin. Mam nadzieję, że się kiedyś zobaczymy. Po swoje rzeczy przyjedzie moja siostra, u której prześpię tę noc.
 -A-Ale, o co chodzi? 
-Pa.-powiedział i zignorował pytanie starszego.
 Od razu, kiedy zamknął za sobą drzwi od niestety już TYLKO mieszkania Parka, to wypuścił te natarczywe łzy, które od jakiegoś czasu prosiły o wypłynięcie.

cry 

Już minął tydzień. Jimin już od jakiegoś czasu nie patrzy na kalendarz i nie ma pojęcia ile już siedzi w domu. Tego dnia była cholerna burza. Park wiedział, jak Jeongguk się jej bał. Wtedy to były jedyne momenty, kiedy go przytulał. Chciał go odzyskać, ale był tchórzem. Dopiero do niego dotarło, co czuje młodszy względem niego. W końcu wstał z podłogi, wziął jakąś bluzę z kanapy, włożył buty i wyszedł. Kiedyś czarnowłosy mu mówił, gdzie jego starsza siostra mieszka, więc pokierował się tymi słowami. Po drodze zaczęło padać. Normalnie jak w jakiejś gównianej dramie. Był cały mokry, było mu zimno i chciał wrócić, ale tym razem z Jeonggukiem. Zapukał do drzwi i czekał na odzew. W końcu otworzyła jego siostra. 
-Czemu tutaj jesteś? 
-Jest Jeongguk? 
-Jest, ale nie chce cię widzieć. 
-Będę samolubny i udam, że tego nie słyszałem. Wpuścisz mnie, czy mam marznąć? 
-Bierzesz mnie na litość?-westchnęła i wpuściła go. 
Dom był dość duży, więc Jimin nie wiedział gdzie się kierować. Dziewczyna mu pomogła, wskazując palcem na schody i mówiąc, że są to pierwsze drzwi od lewej. Posłuchał się jej i bez pukania wbiegł do pokoju. Widział tylko zapłakanego Jeongguka na łóżku. Sam nie miał pojęcia, czy płacze przez burze, czy przez niego. 
-Jeongguk...-wyszeptał. 
Zza okna było słychać głośny grzmot, a młodszy drgnął ze strachu. 
-Spytałeś się mnie o nasze relacje... Kocham cię... Bardzo, najbardziej na świecie. Byłem głupi, że wtedy ci nie powiedziałem prawdy. Z oczu wyronił łzy i siadając na łóżko chłopaka, przytulił go do swojej piersi. 
-Wiem Hyung... Nadal jesteś idiotą i to nic się nie zmieni.-wyszeptał i wtulił się w niego, jak najmocniej łącząc ich usta w pocałunku. 
Języki świetnie ze sobą współgrały i chłopaki bez skruchy mogli przyznać, że to ich najlepszy pocałunek. 
-Wrócisz ze mną do domu?-wyszeptał między pocałunkami starszy. 
-A powiesz to jeszcze raz? 
-Kocham cię
-Ja ciebie też i pójdę z tobą, gdzie chcesz.-zaśmiał się i położył go na łóżku, aby nad nim zawisnąć.

niedziela, 22 maja 2016

Are you happy now? - YoonMin

Ostrzeżenia: Sceny erotyczne i liczne przekleństwa.



-Zabiję cię, jeśli jeszcze raz tak do mnie powiesz!-krzyknął Jimin uderzając pięścią o stół.
-Jak?! Nie mam na ciebie mówić ,,kurwa" czy też ,,dziwka"?!
-Mówiłem już!
-Pierdol się! Czemu pieprzyłeś tego gówniarza?!
-Gdybyś znał całą sytuację i nie byłbyś taki zazdrosny, to nawet byś nie pomyślał o mnie jak o dziwce! To był kolega i pisząc do mnie ,,Spotkajmy się na powtórkę" nie miał na myśli tego, co ty!
-Aha, czyli teraz to moja wina?!
-Tak!
-Wiesz co?! Ruchaj nawet swoją matkę. Mam cię dosyć!
-Mojej matki w to nie mieszaj!
-Była tak samo puszczalska, jak ty!
Jimin nie zniósł tego i z ogromną siłą uderzył w twarz swojego ukochanego. Yoongi przetarł krew z wargi i również mu oddał z większą siłą. Teraz to była kwestia czasu, kiedy wszystko stanie w ruinach. Ktoś z nich mógłby to zakończyć, ale nikt nie chciał. Tacy już byli. Jimin w przypływie wściekłości, wyrzucił przez okno z ósmego piętra zeszyt z wszystkimi piosenkami Min'a z satysfakcją obserwując, jak ten spada na sam dół. Po oczach starszego dało się rozpoznać wściekłość,
najzwyczajniej dostał napadu furii.
-No co? Uderzysz mnie?!-krzyknął Jimin odsuwając się od okna i idąc tyłem, dopóki nie nabił się na ostry róg stołu. Park nie musiał dostawać odpowiedzi, bo ją doskonale znał. Blondyn złapał go za szyję i ścisnął tak, że drugi nie miał już tlenu w płucach. Później rzucił go na stół, z którego pospadały talerze ze śniadania i kilka książek Jimina oraz laptop. Yoongi usiadł na jego biodrach, nadal nie puszczając szyi. Młodszy ręką sięgnął dłonią do włosów blondyna i ledwo co złapał je i szarpnął tak, że Yoongi uderzył o róg stołu, na co ten go puścił, a Jimin szybko wstał.
-Zabiję cię kurwo!-Yoongi wstał i zaczął biec do chłopaka, nie zważając na krew spływającą po jego czole i stole.
Rudzielec pobiegł do kuchni i widząc, że już nie ma ucieczki, bo starszy był zbyt blisko, to przeskoczył przez blat, zrzucając wszystkie przyprawy i swój telefon, który wcześniej tam położył. Po schodach wbiegł do sypialni i się zakluczył. Yoongi nerwowo uderzał pięściami, a kiedy to nie poskutkowało, to odszedł na kilka kroków i był w całkowitej ciszy, a młodszy znów nabrał się na tę sztuczkę i otworzył drzwi. Wtedy Min szybko wbiegł do środka. Jimin wyrwał lampkę z kontaktu i uderzył nią starszego, przez co na ich dywan skapnęło kilka kropel krwi, a kochanek upadł. Po tym Jimin chciał uciec z pokoju, ale jego noga została owinięta dłońmi Yoongi'ego.
ChimChim, aby utrzymać kontrolę, złapał za klamkę, aby nie upaść. Nie było to dobrym pomysłem, bo kiedy blondyn wstał z ziemi, złapał go w pasie, ciągnąc z całych
sił, co poskutkowało wyrwaniem klamki przez Jimina. Obydwoje spadli na dywan, a Yoongi szybko wstał i uderzał nogą w brzuch swojego kochanka. Żaden nie miał już siły do walki. Jimin powoli tracił przytomność, ale nie chciał wydać się słabszy. Wstał dość powoli, wybiegł z pokoju, uciekając do łazienki, gdzie jego chłopak zostawił telefon, kiedy się kąpał. Złapał jego komórkę i zagroził drugiemu, że go rozbije.
-Oddaj!-Yoongi chciał wyrwać komórkę, przez co smartfon wyślizgnął się młodszemu z ręki i wpadł do wanny pełnej wody. Min w przypływie wściekłości wziął chłopaka za włosy i uderzył jego głową o lustro, które rozbiło się na drobny mak. Jimin złapał się za tył głowy i z bólu opadł na ziemie. Kiedy widział, jak jego ukochany tak go zostawia, to wziął perfum, który podczas bójki spadł razem z innymi kosmetykami i trafił mu z mocną siłą w plecy. Blondyn nie mógł znieść tego i podniósł go za ubrudzoną od krwi koszulkę do góry.
-Co ty sobie wyobrażasz?!
Jimin zaśmiał się cynicznie i zamachnął się na chłopaka, uderzając go w twarz. Ten upadł na ziemie, a zmęczony Park po prostu wyszedł, jakby nigdy nic. Yoongi siedział tak na ziemi i zdołowany zatopił twarz w dłoniach. Po chwili wstał i zszedł na dół. Nie było go. Wyszedł. Wszystko znów było porozrzucane i od krwi. Min zrobiło się głupio, że tak go potraktował. Wiedział, że to też jego wina. Że mogli porozmawiać na spokojnie. Poszedł do lustra w salonie, które obeszło się bez uszkodzeń i spojrzał na swoje marne odbicie. Miał rozwaloną wargę i łuk brwiowy oraz rozbitą głowę, z której nadal ciekła krew. Nie chciał nawet patrzeć na resztę ciała, bo na pewno nie było w lepszym stanie niż twarz. Podszedł do drzwi wyjściowych i przez chwilę zastanawiał się, czy nie pójść szukać ukochanego. W końcu nacisnął na klamkę, a za drzwiami zobaczył Jimina. Naprawdę się ucieszył. Dopiero teraz dostrzegł, jak wygląda jego miłość. Dużo siniaków i pokaleczona twarz z podbitym okiem oraz fioletowo-zielony ślad po duszeniu. Kochankom zeszkliły się oczy, a Jimin wystawił zeszyt, który wyrzucił. Yoongi lekko się uśmiechnął i przyciągnął go do siebie, zamykając drzwi. Złapał go za nadgarstki i przycisnął do ściany, całując jego skaleczoną wargę. Widząc, że Jimin rozchylił wargi, wtargnął tam ze swoim językiem. Później podniósł kochanka, a ten go obwiązał nogami, przez co szli do łóżka, obijając się o ściany. Zobaczywszy jak słabo im wychodzi chodzenie w takiej pozycji, po prostu Yoongi położył Jimina na stole. Jimin uchylił głowę, a starszy gwałtownie przyssał się do jego szyi, trzymając jego pośladki. Potem złapał zębami koszulkę swojego partnera, szybko ją podwyższając, a Jimin widząc, jak jego chłopak robił to nieudolnie, sam dokończył zdejmowanie odzienia. Na żebrach Parka były liczne obicia i siniaki, a więc blondyn próbował ich nie dotykać. Oboje w międzyczasie zdjęli resztę swoich ubrań, wraz z bokserkami, nie mając ochoty na jakąś grę wstępną. Yoongi językiem zjechał do penisa lekko go liżąc. Po chwili miał go całego w ustach, czując, jak ten zaczyna po chwili stawać. Przyśpieszał ruchy, po chwili je zwalniając. Bez zbędnego bawienia się od  razu wypuszczając jego penisa z ust, wszedł na sucho w kochanka, przez co Jimin krzyknął z bólu. Blondyn poruszał się w jego wnętrzu bardzo szybko, powodując jeszcze większy ból u młodszego. Jednak nie bardzo się tym przejmował, po prostu oczekiwał spełnienia. Po chwili słyszał już tylko jęki od swojego ukochanego spowodowane przyjemnością. Już wiedział, że uderza we właściwy punkt.
-Yoon-Yoongi... Mocniej...-usłyszał i nie czekał nawet chwili, żeby wykonać polecenie.
Kiedy po kilku pchnięciach doszli, zostawiając na sobie ślady, Yoongi pocałował chłopaka i wysunął się z niego, po prostu go przytulając.
-Przepraszam.-szepnął.
-Słyszałem to słowo tyle razy od ciebie, że aż sam nie wiem, czy w nie wierzyć.-zaśmiał się.
     
-Jesteś pewny, że nie powinien cię zbadać lekarz?-spytał zatroskany.
-Hyung... Pytasz mnie się o to po raz kolejny, a ja mówię ci, że nie. Sam też powinieneś się zbadać. Co tym razem powiemy pielęgniarce? Znów wciśniemy jej bajeczkę, którą wciskamy jej od kilku lat, czyli ,,Ktoś mnie napadł." Zresztą to ty mnie tak urządziłeś.
-Pielęgniarce gówno do tego, co nam się dzieje. Ma nas zbadać i już, a ta w jakąś świętą Teresę się bawi.
-Musi się o to pytać. Musi wiedzieć, czy nie jesteśmy ofiarami przemocy.
-Uważasz, że jesteś ofiarą przemocy?-zaśmiał się Yoongi przytulając się do chłopaka.
-Jak ci potrafię oddać, to nie czuję się specjalnie poszkodowany. Daj mi spokojnie umyć naczynia, dobrze?-powiedział Jimin wycierając kolejny talerz.
-Aish. Jesteś beznadziejny.-warknął starszy i usiadł na krzesło w kuchni.
-Hyung, wychodzę za chwilę. Poradzisz sobie sam?-spytał, jakby uważał go za dziecko.
-Myślisz, że jestem kaleką?-zaśmiał się cynicznie.-Gdzie idziesz? Chcesz, abym sprzątał ten bałagan sam? Zresztą powinieneś mieć jakiś zakaz, wrzuciłeś do wanny mój telefon. Masz szczęście, że jest cały.
-Idę tańczyć. Wiem, uważasz, że to głupie, ale ja kocham to robić. A tak ogółem to sam zacząłeś bójkę, więc sam sprzątaj.
-Tańczyć? Ogłupiałeś? Po co tańczyć? Chcesz zniszczyć swoje życie?
-Kocham to robić... Tatusiu.-powiedział na złość, widząc, jak jego chłopak próbuje ojcować.
-Nie mów tak do mnie. To ohydne.-warknął i zaczął jeść kanapki, które wcześniej przygotował.-Zresztą kto cię będzie uczył? Bo ktoś to musi robić, prawda?
-Będzie tam mój trener. Jest naprawdę dobry. Pozwolił mi nawet, abym trenował u niego za darmo. Nauczymy się dzisiaj podstaw tańca. Nie bój się. Jest 100% hetero.-zaśmiał się.
-Też bym tak powiedział, widząc takiego słodkiego chłopca, który wygląda niczym dziewica.-warknął.
-On mi tego nie powiedział, ale wiem, że jego ŻONA jest w ciąży.
-Wielkie mi halo. Ruchać na boku to też mogę. Nigdzie nie idziesz.
-Hyung. To moje marzenie.-powiedział smutny, kończąc myć naczynia.
-Marzenie?-zaśmiał się.-taniec to może być najwyżej hobby.
-A ty?! Kochasz pisać piosenki i twoim marzeniem jest zostanie raperem, więc nie rozumiem, co różni się jedno od drugiego!
-Może tym, że śpiewanie do czegoś prowadzi!-krzyknął, nie wytrzymując.
-Jesteś żałosny!
Jimin, aby uniknąć konfliktu, wziął torbę, w której miał potrzebne rzeczy do treningu i wyszedł bez żadnego ,,pa". Yoongi'ego wysadzało od środka. Chciał rozpieprzyć każdy talerz. Podszedł do lodówki i wyjął kilka mocnych piw, rozsiadając się przed telewizorem. Szybko je wypił i tyle wystarczyło na jego słabą głowę, aby woda sodowa uderzyła mu do głowy. Siedział tak do wieczora, oglądając seriale i pijąc kolejne piwa. Po chwili dostał wiadomość od swojego chłopaka. ,,Przepraszam, trening się przedłużył. Muszę doszlifować jeden podstawowy ruch. Nie czekaj na mnie." Yoongi nie wierzył w żadną część tych zdań. Uważał, że rudzielec właśnie sprzedaje się, aby nie płacić za kursy. W oczach pijanego blondyna widział Jimina tylko jako dziwkę, którą się wypożycza. Tak naprawdę młodszy chciał spełnić jedno ze swoich wielkich marzeń i nie myślał o tym, aby puścić się gdzieś na boku, bo kochał Yoongi'ego zbyt mocno. Tymczasem cały odurzony Min czekał tylko, aż wróci jego chłopak. Kiedy usłyszał przekręcanie kluczyka w drzwiach, a później zobaczył swojego ukochanego spoconego i zmęczonego, od razu na jego twarzy zawitał cyniczny uśmiech.
-Jak było?-spytał.
-Dobrze. Jestem wykończony. Hyung, czemu jeszcze nie śpisz?
-Ach, tylko się zastanawiałem...-nie dokończył, tylko wstał i podszedł do Jimina podnosząc palcem jego podbródek z nic niezdradzającą miną.-jak mój chłopak bawił
się przy pieprzeniu trenera od siedmiu boleści.
-Hyung...-jęknął zdziwiony, odkładając klucz na półkę i torbę obok swoich nóg.-o czym ty mówisz?
-Nie wiesz?-zaśmiał się.-Ile moja dziwka wymaga za seks. Ten trenerek to ile ci dał?
-Ale... Przecież cię nie zdradziłem.-zająknął się przerażony, widząc wściekłość w jego oczach.
-Ciekawy jestem, ile razy się puściłeś w liceum za prace domowe.
-Nie mów tak... Wiesz, że taki nie jestem.-Jimin był zdezorientowany tym  jak się zachowywał jego chłopak.-Za dużo wypiłeś, pogadamy jutro. Idź spać.
Rudzielec chciał przesunąć delikatnie chłopaka i pójść spać, ale Yoongi go złapał za ramiona i przykuł do ściany bez drogi ucieczki. Przybliżył się do niego i spojrzał w jego oczy.
-Dziwko... Ile ja mam zapłacić za jedną BRUTALNĄ noc z tobą?-spytał.
-Śmierdzisz alkoholem. Nie gadaj bzdur i idź spać.-Jimin westchnął, bo nie podobało mu się zachowanie starszego.
-Ze mną już nie chcesz się pieprzyć? Trudno, sam sobie poradzę.
Yoongi agresywnie zdjął z chłopaka kurtkę i brutalnie wpił się w usta Parka, wkładając jak najgłębiej język. Potem ugryzł wargę partnera aż do krwi, którą szybko usunął językiem. Złapał za pośladki Jimina i podniósł go do góry, próbując dobrać się do jego penisa. Rudzielcowi się to nie podobało, nawet troszkę zeszkliły mu się oczy. Próbował odepchnąć starszego, który agresywnie zjeżdżał do spodni chłopaka, ale ten był jak pijawka. Jimin był przerażony w tamtej chwili, choć kiedyś nie wierzył, że istnieje coś takiego jak strach. Lubił brutalny i agresywny seks z zaskoczenia i w innym wypadku bardzo by go to kręciło, ale on wiedział, że Yoongi widział go jako dziwkę, a on chciał mu udowodnić, że tak nie jest. Nie wiedząc, jak ma zareagować, po prostu spoliczkował Mina i szybko uciekł do sypialni. Rzucił się na łóżko i kompletnie się rozpłakał. Czuł się żałosny. Dla niego to było jak próba gwałtu przez WŁASNEGO chłopaka. Nie potrafił zasnąć, wiedząc, że Yoongi jest niedaleko.
     
-Przepraszam...-wydusił i chciał przytulić Jimina, ale ten go odepchnął.
-Nie chcę z tobą rozmawiać. Wczoraj nazwałeś mnie dziwką, którą chciałeś wydymać bez zgody. Jesteś ohydny.
-Byłem pijany...
-To twoje wytłumaczenie? Jesteś żałosny.
-Zrób coś, co ci ulży. Uderz mnie, przeklnij.
-Tak? To chętnie.-warknął i z komody sięgnął po telefon blondyna, trzaskając nim o podłogę, a na ekranie zrobiła się pajęczyna.
-Już dobrze?
-Nie, nie dobrze.-warknął.
Wziął szklankę ze stołu i zbił ją na głowie Yoongi'ego, a ten tylko drgnął i syknął z bólu.
-Teraz dobrze?-spytał niepewnie, czekając tylko, aż chłopak go ponownie okaleczy.
-Nie. Dzisiaj to ja będę cię pieprzył.-zakomunikował pchając Yoongi'ego na pobliską ścianę i agresywnie całując.
Blondyn szeroko otworzył oczy, ale nie protestował. Jimin czuł, że musi również się zemścić.
-Myślisz, że to zemsta?-zakpił starszy.
-Jeszcze się przekonasz.-warknął i zdjął swoje spodnie z bokserkami.
Zrobił to samo z ubraniami blondyna. Nie chciał się patyczkować, chciał, aby on poczuł przyjemność, a jego kochanek ból. Szarpnął go za włosy tak, że Min spadł na
ziemie z wielką siłą, co poskutkowało warknięciem. Jimin rozłożył nogi Yoongi'ego i wszedł w niego bardzo szybko i brutalnie na co wyższy krzyknął z uderzającego bólu. Młodszy poruszał się w nim bardzo szybko, sprawiając, że w oczach jego chłopaka znalazły się łzy. Po chwili uderzył wprost w prostatę starszego, co poskutkowało jękiem rozkoszy. Po chwili i kilku dodatkowych uderzeniach oboje doszli, a biała ciecz znajdowała się dookoła. Jimin po tym zdyszany wyszedł z chłopaka, wstał, ubrał się i odszedł od niego z uśmiechem. To był ich najszybszy seks w życiu.
-Mam nadzieję, że będzie cię boleć tyłek jak najdłużej, teraz wstań i posprzątaj ten cały chujowski bałagan, jaki zrobiłeś.-dodał, opuszczając pokój.
Oszołomiony Yoongi wstał i zabrał się za sprzątanie.
     
-Jimin.-szturchnął kochanka w ramię, aby ten zdjął słuchawki ze swoich uszu.
-Tak, kochanie.
-Mogę skorzystać z twojego telefonu?
-Jasne.-Park odłączył słuchawki i wręczył komórkę starszemu.
-Tylko wykonam jeden telefon i ci go oddam.
Yoongi zobaczył, że Jimin ma jedną nieprzeczytaną wiadomość i nie mógł się oprzeć, więc ją przeczytał.

Od najlepszego trenera  ♥ :  możesz dzisiaj przyjść na trening, o ile tyłek cię nie boli po wczorajszym.

W Yoongi'm coś się zagotowało. Pokazał tę wiadomość chłopakowi.
-Czyli co?! Ruchacie się?!
-Zrozumiałeś to źle. Na treningu się wywaliłem i spadłem tyłkiem na podłogę.-wytłumaczył zgodnie z prawdą.
-Jasne! A ja kurwa mieszkam z dziwką!
-Czemu znowu zaczynasz?!-krzyknął Jimin.
-Ja?! Ja zaczynam?! Przecież to nie ja się rucham z każdym!
Młodszy wstał, aby być twarzą w twarz ze swoim kochankiem.
-Jak uważasz mnie za dziwkę, która rucha wszystko, co się rusza, to po co ze mną jesteś?!
-O, czyli się przyznajesz!
-Jesteś jakiś pojebany!
-Tak, ja jestem pojebany, ale przynajmniej nie jestem męską dziwką!
Jimin nie wytrzymał tego i spoliczkował chłopaka, na co ten złapał się za policzek.
-Jeszcze śmiesz mnie uderzać?!
Yoongi oddał mu z ogromną siłą, a ten runął na ziemię. Min nie chciał być gorszy, więc wstał i uderzył kilka razy pięścią w brzuch kochanka. Kiedy ten złapał go za włosy i uderzył o ścianę jego głową Jimin z wściekłości przygryzł wargę i zacisnął pięści ze łzami w oczach. Ich fryzury były nienaturalnie ułożone. Park spojrzał w oczy blondynowi i jeszcze mocniej ścisnął w zębach wargę.
-Mam już tego dość. Zachowujemy się jak dzieci...-przerwał i czekał na reakcje chłopaka.
Yoongi stał jak osłupiały, nie wiedział, co jego chłopak chciał mu powiedzieć i tego właśnie się bał.
-Nasz związek jest toksyczny. Nie widzisz?
-Toksyczny?-zająkał się starszy.-To, że się kłócimy to chyba normalne w związkach...
-Normalne, że każdego dnia nasz dom wygląda jak po wojnie? Że pieprzymy się, bo rządzi nami pożądanie? Zerwijmy. Jestem już tym zmęczony.
Jimin nie pozwolił dojść blondynowi do słowa, bo poszedł, spakował wszystkie najważniejsze rzeczy do walizki i wyszedł tak po prostu. Zostawił swojego już byłego partnera w własnych myślach z łzami w oczach. Yoongi nie chciał, aby tak to się skończyło, ale ich życie już takie było... Było brutalnym seksem z brutalnymi bijatykami w tym brutalnym związku.